Sprawdź miejsca, gdzie kręcono filmy

Content on this page requires a newer version of Adobe Flash Player.

Get Adobe Flash player

Nasze Miasto

Najwięcej polskich filmów powstaje w Warszawie, natomiast krakowskie pleneru upodobali sobie aktorzy z Indii. Marek Szymański z Poznania opisał najpopularniejsze plenery filmowe w naszym kraju.

 

Warszawska Praga była doskonałym miejscem do kręcenia "Pianisty". Wygląda tak, że nie trzeba było zbyt wielu rekwizytów, by przypominała miasto z czasów II wojny światowej - mówi Marek Szymański, autor książki "Polska na filmowo". To w niej znalazły się opisy najbardziej znanych polskich plenerów filmowych.

- Już jako dziecko interesowały mnie miejsca związane z filmem. Po latach mogłem wyjechać w Polskę i je wszystkie zwiedzić, porozmawiać z aktorami, reżyserami i oczywiście z mieszkańcami, którzy widzieli filmowców przy pracy – dodaje.

W Poznaniu mają powstawać sceny do najnowszej polskiej produkcji, czyli ,,Hiszpanki”. Film będzie opowiadał o Powstaniu Wielkopolskim. Jednak najbardziej znanym plenerem jest Biedrusko. To właśnie tam kręcono sceny do „Ogniem i Mieczem”. Powstały pierwsze kadry do hollywoodzkiej produkcji „Dowód życia” z Meg Ryan i Russellem Crowe.

Najbardziej znanym polskim miastem filmowym jest Warszawa. Jednak nie tylko ze względu na plenery, ale raczej na zaplecze techniczne. Dlatego też to miasto i okolice często zamieniają się w Sandomierz i pobliskie miasteczka w ,,Ojcu Mateuszu”.

Najczęściej w polskich produkcjach pojawiał się hotel Victoria. – Gdy w latach siedemdziesiątych lub osiemdziesiątych chciano pokazać luksus, to właśnie tam powstawał plan filmowy – mówi autor ,,Polski na filmowo”. W Victorii tworzono m.in: „Ekstradycję”, „Kingsajz”, „Misia”, „Piłkarski poker”, „Skazanego na bluesa”, „Wielką majówkę”, „Wielkiego Szu”, „Zabawę w chowanego” i „07 zgłoś się”.

Hotel znany jest również z wyczynu Daniela Olbrychskiego, który na bankiet wjechał na koniu. Zwierzę wystraszyło się orkiestry, koń stanął dęba i zrzucił kawalerzystę. Olbrychski był trochę poobijany i zniszczonych zostało kilka stolików.

Na świecie najbardziej znanym polskim miastem będącym doskonałym plenerem filmowym jest Kraków. – To właśnie tam i w okolicach przynajmniej raz do roku kręcone są zdjęcia do superprodukcji Bollywood, czyli największych wytwórni filmowych z Indii. Wśród nich można wymienić bijące rekordy kasowe w Azji: „Aazaan”, „Fanaa’’, „Saguni”.


Ten ostatni tworzono również w Tatrach. Jest to o tyle dziwne, że w Czechach można znaleźć podobne plenery, lepsze zaplecze i producenci nie muszą płacić podatku VAT tak jak w Polsce – zauważa Szymański. Jego zdaniem to, że Hindusi wolą ponosić wyższe koszty, ale jednak kręcić w Krakowie, to duża zasługa tamtejszego samorządu. – Bardzo pomagają ekipom filmowym – stwierdza.

Jednocześnie Kraków bardzo zyskał na „Liście Schindlera”. Po oscarowej produkcji została trasa turystyczna oraz muzeum, które chętnie odwiedzają turyści.

Z mniejszych miast popularny wśród filmowców jest Lubomierz (Dolny Śląsk). W tym miasteczku kręcono m.in. trylogię „Sami Swoi”, „Daleko na zachodzie”, „Krzyż walecznych”, „Tajemnicę twierdzy szyfrów”.

Na Dolnym Śląsku kręcono również jedną z największych światowych produkcji ostatnich lat, czyli „Opowieści z Narnii”. Część scen stworzono w labiryncie Błędne Skały. Zachwycony plenerami Andrew Adamsom, reżyser, kazał dokładnie sfotografować te miejsca, a następnie odtworzyć ich wygląd w studiu filmowym w Nowej Zelandii, gdzie powstała znaczna część zdjęć, także plenerowych.

Jak wyjaśnia Andrzej Wajda w ,,Polsce na filmowo”, to właśnie sceneria jest decydująca przy przygotowywaniu filmów. Podaje przykład „Kronik miłosnych”, gdzie zdjęcia akcji dziejącej się na jednej ulicy kręcono w kilku miastach.
 

źródło: wielkopolska.naszemiasto.pl