Sprawdź miejsca, gdzie kręcono filmy

Content on this page requires a newer version of Adobe Flash Player.

Get Adobe Flash player

Odliczane minutami

Data publikacji: 2011-03-15

„Trzy Minuty - 21:37”, reżyserii Macieja Ślesickiego, to opowieść o rzeczach ważnych, ubrana w atrakcyjną dla widza formę - mieszanki dramatu, kina akcji, komedii i filmu o miłości, która niesie ze sobą optymistyczne przesłanie. Tytuł filmu nawiązuje do autentycznego wydarzenia po śmierci papieża Jana Pawła II, kiedy Polacy w niespotykanym, jednoczącym geście wyłączali światła w swoich domach. W rolach głównych zobaczymy Bogusława Lindę, Agnieszkę Grochowską, Krzysztofa Stroińskiego oraz Pawła Królikowskiego. Film trafi na ekrany kin 1 kwietnia.

9 kwietnia 2005 roku o 21:37 w bezprecedensowym geście jedności miliony Polaków wyłączyły światła w swoich domach. Jednocześnie wyzwoliła się energia emocjonalna
o niespotykanym potencjale. W tamtym momencie mógł się wydarzyć każdy ziemski cud.

Trzy minuty, stanowią punkt zwrotny w życiu bohaterów filmu.
Wrażliwy chłopak, który nie potrafi pogodzić się z otaczającą go agresją i sam sięga po przemoc... Reżyser, który nie chce już robić filmów i zamiast wykorzystać szansę na wielką międzynarodową produkcję, zakochuje się w swojej nauczycielce angielskiego...
Malarz uwięziony w sytuacji bez wyjścia… Ojciec, który stara się chronić synka przed swoją przeszłością…

Losy ich wszystkich splotą się w czasie trzech minut.

Szeroka publiczność znajdzie w filmie „Trzy minuty..” całą paradę atrakcji i przypomni sobie wydarzenia z pierwszych stron gazet - niektóre z tych historii są oparte na faktach. Młody odbiorca wychowany na filmach Tarantino i Internecie dostanie dodatkowo nowoczesną zabawę czasem i przestrzenią, do której jest przyzwyczajony.

Zdjęcia do filmu powstawały m.in. w Warszawie, na ul. Sobieskiego. Wiążą się z tym różne ciekawe wydarzenie, o których przeczytać możemy na filmowym blogu „Tzech minut”

„To były zdjęcia.... Zamknęliśmy spory odcinek ul. Sobieskiego - przepraszamy mieszkańców - i zrobiliśmy wielki korek. Normalnych ludzi korek wkurza, a my go sobie sami tworzymy:) Był ogień, kaskaderzy i biegające między autami konie. Totalne szaleństwo przez 18 godzin. Zmęczenie, wiatr i mżawka, zdenerwowani przechodnie - to podcinało nam skrzydła, ale mimo to wzbiliśmy się do lotu, wszystko się udało. (…)
„Pożar na Sobieskiego był prawdziwą atrakcją dla mieszkańców Stegien i Sadyby.
Jednak to, jak prezentowały się konie galopujące na tle płomieni był zaskoczeniem dla ekipy, a nawet dla samego Reżysera.”
(trzyminutyblog.blogspot.com)

Na koniec kilka słów od reżysera:
- We wszystkim, co dotąd zrobiłem zawsze miałem jeden cel – dotarcie do szerokiej publiczności. Nigdy nie interesowało mnie tzw. kino artystyczne przeznaczone dla trzech krytyków i kilku kolegów reżysera. Wierzę, że można opowiadać o ważnych rzeczach tak, żeby ludzie zechcieli zasiąść przed ekranem. Dlatego starałem się przygotować niezwykle atrakcyjną mieszankę gatunkową dramatu, kina akcji, komedii czy filmu o miłości, a każdy odcinek wypełnić ciekawymi zdarzeniami na tyle, żeby widz nie odszedł od ekranu. I mimo, że chcę tu mówić o poważnych sprawach, ogólny wydźwięk projektu jest pozytywny, niesie optymistyczne przesłanie.

Zawsze chciałem zrobić film o współczesnej Polsce, o ludziach, których znam, film,
który dotykając losów zwykłych ludzi, zamknie je w atrakcyjną dla widza formę
i jednocześnie będzie uniwersalny i zrozumiały pod każdą szerokością i długością geograficzną.

Po śmierci Papieża nastąpiły piękne chwile ogólnonarodowej solidarności. A co by było, gdyby o 21:37, w chwili, gdy cały naród zamarł, ktoś kogoś skrzywdził? To pytanie stało się punktem wyjścia…

Film dotyka chwili, kiedy w całym kraju na kilka chwil zgasło światło. W ciągu tych kilku minut ciemności życie moich bohaterów diametralnie się zmienia, a czasem kończy… Jednak ładny odruch solidarności narodu nie jest w żadnym stopniu tematem filmu. To nie jest film religijny. To film o przyziemnym cudzie.
Maciej Ślesicki

 

Źródło: Monolith Film