Sprawdź miejsca, gdzie kręcono filmy

Content on this page requires a newer version of Adobe Flash Player.

Get Adobe Flash player

Miłość z historią w tle

Data publikacji: 2012-02-6

Trudna miłość w mazurskich plenerach, z historią w tle - tak najkrócej można określić fabułę „Róży” - najnowszego filmu Wojciecha Smarzowskiego. Poruszająca opowieść jest miłosną epopeją wplątaną w wydarzenia historyczne trudnych powojennych czasów. W rolach głównych występują: Marcin Dorociński i Agata Kulesza.

Plenery do „Róży” realizowano m.in. na warszawskiej Pradze (w budynkach dawnej fabryki wyrobów metalowych (ślusarskich) Zagórnego i Ogórkiewicza przy ul. Krowiej), w Szczytnie (ujęcia na targowisku), w Ornecie (tu powstała scena gwałtu), Pęglitach koło Gietrzwałdu, Spychowie, Pasymiu oraz w Olsztynie i okolicach.

Akcja filmu rozgrywa się zaraz po zakończeniu II Wojny Światowej. Opowiada o dramatycznych losach mieszkańców Mazur, którzy dla nowej władzy stali się ludźmi drugiej kategorii, niegodnymi udziału w budowie nowej wspaniałej rzeczywistości. Oczami polskiego oficera AK oglądamy tragiczną walkę o życie i honor, narodu skazanego na zagładę przez dwa nacjonalizmy. Wydaje się, że w tak tragicznych czasach nie ma miejsca na miłość. Ta jednak przychodzi i daje nadzieję, ale czy na długo...

Film miał swoje specjalne przedpremierowe pokazy w kilku miastach Polski, m.in. w olsztyńskim kinie Helios. W mieście kręcono bowiem niektóre plenery do „Róży”, z udziałem jego mieszkańców w roli statystów.

Mówi jedna ze statystek, Anna Nawago, która wystąpiła w filmie w sekwencjach kręconych w Olsztynie:
- Było to bardzo ciekawe doświadczenie (…) Musieliśmy zjawić się w zimny październikowy dzień o piątej rano w hotelu koło Dworca Głównego. Tam nas, statystów, przebrano i umalowano. Pojechaliśmy na plan na Zatorze, gdzie kręcono scenę wysiedlenia Mazurów. Ubrana byłam w stary, długi, brązowy płaszcz. Dostałam walizkę wypchana cegłami. Wsiadaliśmy i wysiadaliśmy z towarowego wagonu chyba z milion razy. I tak do piątej po południu. Statystami byli bardzo różni ludzie. I jak powiedzieli, nie przyszli statystować, by zarobić, ale by zobaczyć od kulis, jak powstaje film. Aktorzy grający główne role, tacy jak Marcin Dorociński czy Marian Dziędziel, odnosili się do nas bardzo życzliwie, mogliśmy z nimi pogadać. Również reżyser, choć był zalatany i zakręcony, nie krzyczał na nas, tylko wszystko cierpliwie tłumaczył.

więcej

zwiastun

relacja z planu filmowego