Sprawdź miejsca, gdzie kręcono filmy

Content on this page requires a newer version of Adobe Flash Player.

Get Adobe Flash player

Plenery Smarzowskiego

Data publikacji: 2012-02-3

W kinach można oglądać najnowszy, długo wyczekiwany film Wojciecha Smarzowskiego „Róża”. Niełatwe, intrygujące kino Smarzowskiego zyskało, co zdarza się nieczęsto, zarówno podziw publiczności, jak i krytyki. Premiera najnowszego dzieła to świetna okazja, by przyjrzeć się bliżej lokacjom nie tylko „Róży”, ale i wcześniejszych filmów Smarzowskiego.

Pierwszym wielkim sukcesem reżysera i zarazem debiutem kinowym było „Wesele” z 2004 roku. Jako plenery do filmu posłużył powiat grójecki na Mazowszu, zwłaszcza wieś Gościeńczyce, tutejsza remiza "zagrała" dom weselny. Oprócz remizy w Gościeńczycach w filmie można zobaczyć chociażby kościół w pobliskich Pieczyskach. Zdjęcia kręcono latem 2003 roku, a uczestniczyli w nich statyści, mieszkańcy Gościeńczyc. Chętnych do gry było bardzo wielu, na casting należało ubrać się jak na prawdziwe wesele. W filmie wystąpiły całe rodziny, a nawet… samochody, które ekipa wypożyczyła do kilku scen. Smarzowski w swoim fabularnym debiucie postawił na naturalizm, stąd wybrane lokacje, scenografia, aktorzy i statyści musieli oddać atmosferę stereotypowego polskiego przyjęcia weselnego.

Kolejnym sukcesem Smarzowskiego był „Dom zły” z 2009 roku, za który reżyser otrzymał Złote Lwy. Bieszczady zostały zagrane przez okolice Gorlic w Małopolsce. Chatka, w której miały miejsca zarówno wydarzenia z retrospekcji, jak i wizja lokalna, znajduje się we wsi Bielanka. Jak mówi Julian Necio, sołtys Bielanki „niezamieszkała chatka jest oryginalna. Ekipa dobudowała stodołę, szopę, wprowadzono tylko pewne zmiany scenograficzne”. Sołtys Necio jest zadowolony ze współpracy z ekipą filmową. „Współpraca układała się bardzo dobrze, mieszkańcy byli bardzo gościnni, a za to mogli obserwować postępy w zdjęciach. Czasem dziwiliśmy się, że to aż tak długo trwa, wydawało nam się, że scena wyszła świetnie, ale reżyser cały czas wymagał poprawek, musi być bardzo wymagający” – wspomina sołtys Bielanki – „Ekipa przyjechała dwa razy. Duża część scen dzieje się zimą, na szczęście pogoda dopisała. Nawet nysa wojskowa, także miejscowa, wypożyczona jako rekwizyt, miała problem, żeby przez śniegi przyjechać na plan”. Poza zasadniczą częścią zdjęć w Bielance, ekipa filmowa pracowała także w pobliskich miejscowościach Haczowa i Krzywa, w scenach pożaru możemy zobaczyć miejscową straż pożarną.

Tymczasem „Róża”, mająca dziś premierę, powstawała w kilku miejscach, Pasymiu (gdzie filmowano plany ogólne), Ornecie, Szczytnie, Warszawie (budynki dawnej fabryki wyrobów metalowych Zagórnego i Ogórkiewicza przy ul. Krowiej), a przede wszystkim we wsi Pęglity w gminie Gietrzwałd. Najwięcej informacji na temat kręcenia zdjęć w Pęglitach ma sołtys, pani Maria Brożewska. „Filmowcy przyjechali na zdjęcia wiosną 2010 roku. Wcześniej jednak dużo rozmawiali z mieszkańcami, m.in. z moją teściową, której przeżycia były podobne do bohaterów filmu. Niektórzy z sąsiadów zagrali nawet małe rólki w filmie, reżyser poszukiwał zwłaszcza blondynów i blondynek” – wspomina pani Maria, która widziała obraz na pokazie przedpremierowym. „Róża jest bardzo realistyczna, takie historie rzeczywiście zdarzały się po wojnie na Mazurach”. Pani Maria zachwycona jest nie tylko ostatecznym kształtem filmu, ale i współpracą z filmowcami. „Wszyscy byli bardzo życzliwi, ale i my bardzo pomagaliśmy filmowcom. Nie było dnia, żeby ktoś z ekipy nie pożyczał ode mnie albo sąsiadów jakiś sprzętów domowych jako rekwizytów do filmu. Robiłyśmy też specjalnie na potrzeby filmu girlandy i wieńce dożynkowe”. Sołtys Pęglit w filmie rozpoznała wiele poszczególnych miejsc. „Główne gospodarstwo zostało wydzierżawione od pana Pyziaka. Scena, gdy Tadeusz jedzie po lekarza, została nakręcona w Pęglitach nad stawami rybackimi. A i moje podwórze było wykorzystane w filmie.”. Mieszkańcy Pęglit bardzo miło wspominają przygodę ich miejscowości i gminy z filmem, należy tylko życzyć kolejnych tak ciekawych gości.

I oczywiście, zapraszamy do kin!

 
 
   

fot. Marlena Brożewska